Edinburgh
Muszę przyznać, że wcale mnie nie dziwi, że młodzi ludzie wyjeżdżają z kraju. Mieszkanie w Edinburgh wydaje im się zdecydowanie bardziej kuszące i praktycznie nic w tym dziwnego. Jeżeli można mieszkać za granicą i do tego mieć dobrą, stałą pracę to też bym się na to zdecydowała. Nie da się ukryć, że w naszym kraju większość młodych ludzi nie ma po prostu szans na to, aby w jakimś tam stopniu się wybić. Praca w Edinburgh tym młodym ludziom wydaje się zdecydowanie znacznie lepszym rozwiązaniem i ja tych młodych ludzi rozumiem. Wiem oczywiście, że za granicą również będą musieli oni zaczynać od zera ale tam przynajmniej dostaną jakąkolwiek pracę. W Polsce zdecydowanie nie mieli by tej właśnie możliwości. Tam będą mogli sobie wynająć pokój Edinburgh w Polsce nie wiadomo czy byłoby ich stać na jakikolwiek pokój czy mieszkanie. Tam po prostu będzie im się lepiej żyło. Nie dziwię się więc, że młodzi ludzie wybierają rzeczywistość, która wydaje im się zdecydowanie bardziej kolorowa niż ta w naszym kraju.
Nie da się ukryć, że na dzień dzisiejszy coraz więcej młodych ludzi wyjeżdża. Dzieje się tak dlatego, że w większości przypadków jednak zdecydowanie mają oni świadomość tego, że w naszym kraju nic dobrego ich nie czeka. Praca w Edinburgh wydaje im się zdecydowanie znacznie bardziej kusząca. Wcale im się praktycznie nie dziwię. Sam osobiście gdybym miał możliwość wyjazdu również zrobiłbym to bez wahania. W końcu miałbym okazje poznać świat. Mieszkanie w Edinburgh przecież nie różnicy się praktycznie niczym od mieszkania gdziekolwiek indziej. Zawsze przecież musimy mieć stałą pracę, z której będziemy mogli się utrzymać. Poza tym ważne jest przecież również mieszkanie. Na początku może to być coś takiego jak pokój Edinburgh z czasem przecież każdy z nas dojdzie do czegoś znacznie bardziej praktycznego i większego. Przecież mieszkając w Polsce również musielibyśmy poświęcić mnóstwo czasu na to, aby jednak w jakimś tam stopniu się „dorobić”. Sprawa ma się dokładnie tak samo za granicą naszego kraju.
Polskie miasta
Brzeg- siedziba ostatnich Piastów. W 1311 roku brzeg, pod panowaniem Bolesława III Rozrzutnego, został najpierw stolicą księstwa brzeskiego, a wkrótce legnicko- brzeskiego. Przydomek zawdzięczał Książe stylowi życia; zastawiał nie tylko swoje dobra, ale oddał pod zastaw nawet własnych synów. Wykorzystując kłopoty finansowe swojego pana, mieszczanie wykupili 30 przywilejów. W II połowie XIV wieku przez 40 lat rządził w Brzegu Ludwik I, który uczynił go jednym z czołowych miast Śląska. Sam zamek stał się centrum miejscowej kultury. W dawnym gabinecie książęcym zachowała się renesansowa polichromia w kształcie drzewa genologicznego z portretami Jerzego II. W 1642 roku podczas wojny trzydziestoletniej, brzeg wytrzymał czterotygodniowe oblężenie wojsk szwedzkich. Kiedy zabłąkany pocisk spadł na zamek, księżna Zofia w imieniu dam wystosowała list do dowodzącego z prośbą o oszczędzanie budowli. Generał spełnił jej życzenie. Zupełnie inaczej zachował się sto lat później król pruski Fryderyk II w czasie wojny z Austrią. W brzegu warto zobaczyć kościół św. Mikołaja, kościół św. Krzyża, ratusz, bramę odrzańską, kamienice i park nad fosą.
Bydgoszcz- jest centralnym punktem do którego zbiegają się promieniście linie kolejowe, drogi kołowe, a nawet szlaki żeglugi śródlądowej. To prawdziwe centrum komunikacyjne środkowej Polski. Jednak przejeżdżając przez Bydgoszcz warto się zatrzymać aby obejrzeć urokliwą, zachowaną w swym układzie starą historyczną część miasta. Przed wiekami miasto rozłożyło się po prawej stronie Brdy. W XIX wieku centrum przeniosło się na lewy, północny brzeg rzeki- ulice prowadzące do dworca kolejowego zostały zabudowane kamienicami. Kiedy w roku 1975 w granice miasta włączono położony nad Wisłą sąsiedni Fordon, Bydgoszcz stał się miastem dwóch rzek Brdy i Wisły. Prawa miejskie otrzymała w 1346 roku, choć już znacznie wcześniej była grodem kasztelańskim, strzegącym granicy z Pomorzem. W kolejnym stuleciu królewska Bydgoszcz zmagała się z krzyżackim Toruniem. W grodzie nad Brdą bywali niemal wszyscy polscy władcy. Na początku XVII wieku działała tutaj mennica państwowa bijąca słynne tynfy, upamiętnione w porzekadle. Liczne klasztory były zaangażowane w rozwój kultury i nauki, a zbiory bernardyńskiej „librarii” są dzisiaj najcenniejszą częścią liczącej ponad 400 tysięcy woluminów Biblioteki Wojewódzkiej. Okres wielkich nieszczęść miasta zapoczątkował pożar w 1547 roku. Miasto do tej pory jest trochę zniszczone, co warto zobaczyć. Stare kamienice, są główną atrakcją , turystów którzy przyjeżdżają tutaj zwiedzać. Warto jeszcze zobaczyć posąg łuczniczki, Wenecje bydgoską i Ośrodek Muzealny Bydgoskiego.
Cudze chwalicie…
Chełmno- Zabytkowa część Chełmna, która i dziś pełni rolę centrum administracyjno- handlowego pozostała taka, jaką ją stworzono przed blisko siedmiuset laty. Uliczki o precyzyjnie wytyczowanych szerokościach, aby we wszystkich posesjach zapewnić identycznie warunki życia, wychodzą z naroży rynku, przecinając się z następnymi pod kątem prostym i dzielą zabudowę na dokładnie ustaloną ilość działek budowlanych. Świątynie dziś już zbyt licznie w stosunku do potrzeb 22 tysięcznego miasta, wyrastają ponad dachy kamienic, których fasady choć przebudowane w ciągu wieków zachowały wspólny styl. Trudno ulec krokwie średniowiecznego miasta, w którym czas się zatrzymał i oferuje nam niepowtarzalną okazję podróży w przeszłość. Historia oszczędziła wprawdzie kościoły ale teraźniejszość podzieliła je na dostępne dla zwiedzających i te ,które można podziwiać tyko z zewnątrz. Przebogatym wnętrzem urzeka przede wszystkim największych z nich – fara. Drugim co do bogactwa wystroju jest kościół Sióstr Miłosierdzia. Bardzo wąska gotycka świątynia zachwyca barokowym wyposażeniem. Tylko raz w roku w dzień patronów, świętych Piotra i Pawła można zajrzeć do wnętrza gotyckiego kościoła Dominikanów, których klasztor zaborca zamknął w 1829 roku. Miasto jest super, warto tam pojechać i zobaczyć przy okazji Bramę Grudziądzka z kaplicą, pomnik dr. Ludwika, dawane koszary.
Ciechanów- Do literatury wprowadził Ciechanów laureat Nagrody Nobla, Henryk Sienkiewicz, umieszczając jedną z najważniejszych scen Krzyżaków na dziedzińcu tutejszego zamku. Wprawdzie istniejąca dziś tam budowla nie była jeszcze gotowa, ale ta wcześniejsza posadowiona w miejscu grodziska na Farskiej Górze, także musiała być godna pozycji książęcej siedziby. Na Farskiej Górze stoi pomnik legendarnego Cichana, który prawdopodobnie nie był założycielem miasta. Tuż obok zachowała się fara wzniesiona na miejscu wcześniejszej drewnianej świątyni. Jej wnętrze było dwukrotnie niszczone, najpierw żołnierze napoleońscy spalili całe wyposażenie w piecach piekarniczych, a później podczas I wojny światowe Niemcy urządzili sobie tam szpital. Po drugiej stronie ulicy wznosi się XIV wieczny kościół poaugustyński kilkakrotnie niszczony podczas II wojny światowej. Na drugim końcu centralnej części Ciechanowa odnaleźć można pozostałe zabytki miasta XIX wieczny ratusz i zachowany częściowo gotycki zamek książąt mazowieckich. Wzniesiony na planie prostokąta przez mistrza imieniem Nicolas, służył władcom dzielnicy aż do czasu inkorporacji Mazowsza do Korony, a następnie był własnością m.in. królowej Bony. Do dziś zachowały się wszystkie budowle za czasów wojny.
W dzisiejszych czasach wielu Polaków szukając pracy chce się za nią wybrać aż do Stanów Zjednoczonych, co niestety nie jest takie proste, a wiąże się to przede wszystkim z tym, że w dalszym ciągu Polacy zanim wybiorą się do Stanów Zjednoczonych są skazani na ubieganie się o wizy amerykańskie, które jednak nie są chętnie wydawane. Przez to dla wielu osób, które chcą za pracą jechać właśnie do Stanów Zjednoczonych zadanie jest to o tyle utrudnione, że niejednokrotnie muszą oni z tych planów rezygnować i szukać jakiś rozwiązań w naszym kraju lub też w Unii Europejskiej. Obecnie kwestia związana z wizami w dalszym ciągu nie została uregulowana, a kolejni rządzący w Stanach Zjednoczonych obiecują polonii amerykańskiej właśnie w okresie wyborów to, że w niedługim czasie kwestia ta zostanie uregulowana. Niestety w dalszym ciągu to tylko i wyłącznie pobożne życzenie Polaków oraz poloni amerykańskiej, która marzy o tym, żeby doczekać się chwili, kiedy to Polacy zostaną zwolnieni z obowiązku ubiegania się o wizę, zezwalającą na pobyt w Stanach Zjednoczonych.